O tym, jak Milena zmieniła mi męża



Razem z Mileną zrobiłyśmy już wiele metamorfoz, ale nigdy jeszcze nie czekałam na żadną tak bardzo jak na tą! Patrząc na zdjęcia śmiało mogę powiedzieć, że dostałam od niej nowego męża :) Niektórzy mogą powiedzieć, że "to tylko ciuchy". Absolutnie się z tym nie zgadzam, bo kiedy dobrze wyglądamy, zmienia się totalnie nasze myślenie o sobie, a to już dobry początek do zmian w swoim życiu




Jak to wszystko wygląda od samego początku?

Tutaj oddaję głos Milenie, która dokładnie Wam wszystko opowie :)


Metamorfoza to usługa, która przynosi mi najwięcej satysfakcji. Wbrew pozorom zmiany, które zachodzą u osób decydujących się na nią nie zachodzą tylko na zewnątrz, ale również w środku...

Jest to niesamowite jak wiele może zmienić pozbycie się nadmiaru że swojej szafy, czy odkrycie jak świetnie prezentujemy się w czym na co wcześniej byśmy nie zwrócili uwagi lub gdy dostrzegamy, że nie mamy wcale takiej złej sylwetki.... jak dzięki temu czujemy się pewniejsi, mamy ochotę podejmować nowe wyzwania, czujemy się "lżej", dostrzegamy przestrzeń, a niby TYLKO opróżniliśmy nasza szafę. Dzięki temu też pomagamy innym i dajemy drugie życie starym ubraniom przekazując je dla potrzebujących. Same plusy, zero minusów :)



Daniela poznałam kilka lat temu, gdy przyjechał asystować swojej żonie Justynie na sesji zdjęciowej nad którą wspólnie pracowałyśmy.

Pomyślałam... cichy, spokojny, nieśmiały, bez wyrazu, nie wyróżniał się swoją stylizacją wręcz przeciwnie, wtapiał się w tłum. Podczas spotkania przy kawce przed naszymi wspólnymi zakupami, kiedy usłyszałam jakie ma oczekiwania, na co jest gotowy nie dowierzałam temu co słyszę. "On taki odważny?" Oczywiście bardzo mnie to ucieszyło, ale też kolejny raz uświadomiłam sobie jak często bardzo mylnie oceniamy drugiego człowieka, właśnie przez zewnętrzny wizerunek...

Absolutnie do Daniela nie pasowały stylizacja w których do momentu metamorfozy go widziałam!



Zakupy przebiegały w bardzo miłej atmosferze. Daniel był otwarty i bardzo mi ufał. Spędziliśmy tam dużo czasu, ponieważ Daniel tego oczekiwał, a ja poświęcam Wam go tyle ile potrzebujecie. Kiedy zrobiliśmy przerwę na obiad zapytał: "Milena, ale pójdziemy jeszcze dziś na zakupy?" :D Takich facetów nie ma wielu, także Justynka doceniaj i korzystaj.



W związku z tym iż u Daniela z fryzurą nie mogliśmy poszaleć, poszaleliśmy z zarostem. Kilka tygodni przed, gdy Daniel zgłaszał się na metamorfozę poprosiłam, aby zapuścił brodę, dlatego drugi dzień metamorfozy zaczął właśnie od wizyty u barbera.


Był to chłodny dzień, oj bardzo chłodny, ale dla Daniela nie stanowilo to problemu, aby robić sesję w plenerze- tak bardzo chciał tych zmian!

Dygotalismy z zimna, jednak nic nie zepsuło naszego dobrego nastroju, bo tak jak wspomniałam w swoim ostatnim poście, uwielbiam patrzeć jak się zmieniacie, jak jesteście pewności siebie, jak pięknie pozujecie i współpracujcie z fotografem, jak stawiacie pewnej kroki... To jest niesamowite!



Daniel wyjechał z sesji z ogromną torbą ubrań i ze swoimi starymi w niej. Zaproponowane przeze mnie stylizacje tak przypadły mu do gustu, że nie zamierzał z tego nie skorzystać od razu.


Dzięki takim klientom chce mi się działać i wiem, że ma to sens ❤



365 wyświetlenia
  • Black Facebook Icon
  • Black Instagram Icon

© 2020 Justyna Kajko

Ostrów Mazowiecka

tel. 662 048 385

Zajrzyj na mój instagram